GTK GLIWICE

OSTATNI MECZ

16.04.2014 (ŚRODA) GODZ. 19:00
 
  HOME GTK FLUOR
GLIWICE
 

GKS
TYCHY

HK  
68 : 75
    PUNKTY:    
  16 M. NIKIEL 16 T. BZDYRA
    ASYSTY:    
  6 T. WRÓBEL 5 T. BZDYRA
    ZBIÓRKI:    
  9 M. NIKIEL 11 T. BZDYRA

NASTĘPNY MECZ

26.04.2014 (ŚRODA) GODZ. 19:00
 
  HOME GKS
TYCHY
  GTK FLUOR
GLIWICE

AWAY  
- : -
zobacz terminarz <
  • Bez rozstrzygnięcia

    GTK Fluor przegrał na własnym parkiecie z GKS-em Tychy i o tym kto awansuje do I ligi zadecyduje trzeci - już ostatni - mecz. O losach pojedynku zadecydowała czwarta kwarta, w której nie dość że grający w siódemkę gliwiczanie nie mieli już sił, to jeszcze stracili mózg drużyny, Tomasza Wróbla, po tym jak przewinił po raz piąty.

    Mecz rozpoczął się od mocnego uderzenia ze strony tyszan, u których było widać wyraźną chęć rehabilitacji za sobotnią porażkę. Po „trójkach” Tomasza Bzdyry i Piotra Hałasa GKS prowadził po nieco ponad dwóch minutach gry różnicą sześciu punktów (2:8). Sygnał do odrabiania strat dał Tomasz Wróbel, który także przymierzył zza łuku. Chwilę później jego wyczyn skopiował Artur Grygiel, ale za nim do tego doszło akcją 2+1 popisał się Łukasz Ochodek. Mimo to goście cały czas minimalnie prowadzili, a wszystko za sprawą Marcelego Dziemby i Bzdyry, którzy nie tylko byli skuteczni, ale również potrafili trafiać będąc faulowanymi (11:13). Podopiecznym Grzegorza Pinkowskiego w końcu udało się odrobić straty po tym jak z faulem trafił Michał Nikiel, a także dołożył punkt z linii wolnych oraz Wróbel skutecznie wykończył kontrę (16:15). Ten pierwszy rozgrywał bardzo dobre zawody, co także potwierdził w kolejnych akcjach. Po dograniu Mariusza Piotrkowskiego dołożył kolejne dwa punkty oraz wykorzystał trzy rzuty wolne, co ostatecznie pozwoliło naszej drużynie minimalnie prowadzić po pierwszych 10 minutach gry (23:20).

    Odpowiedzią GKS-u na Nikla był Mariusz Markowicz. Środkowy tyszan grał daleko od kosza, ale był przy tym skuteczny. Po jego dwóch celnych rzutach wolnych i skutecznym zagraniu Bzdyry podopieczni Tomasza Jagiełki znów powrócili na prowadzenie (25:28). Jednak tylko na chwilę, bo sprawy w swoje ręce wziął bardzo dobrze dysponowany w fazie play-off Ochodek. Skuteczny rzut po podaniu Wróbla o raz dwa celne rzuty wolne spowodowały, że to znów GTK Fluor było bliżej zwycięstwa (31:28). Goście odrobili straty za sprawą celnego rzutu Radosława Lemańskiego zza linii 6,75 metra, ale po chwili taką samą akcją zrewanżował się Grygiel (34:33). Tuż przed przerwą jeden rzut wolny wykorzystał Bzdyra i do szatni oba zespoły schodziły przy wyniku remisowym.

    Trzecia kwarta rozpoczyna się od „trójki” Wróbla, ale po drugiej stronie szaleje Bzdyra. Najpierw popisuje się celnym rzutem z półdystansu, a po chwili trafia także z dalszej odległości (41:41). Na całe szczęście dla GTK Fluor, dobra współpraca pomiędzy zawodnikami podkoszowymi przynosi kolejne punkty. Naprzemiennie trafiają Nikiel i Piotrkowski, ale gospodarze nie potrafią odskoczyć, gdyż pod drugim koszem równie dobrze prezentuje się Markowicz, z dalszej odległości punkty zdobywają Dziemba i Lemański (49:50). Gdy dobitką popisuje się Markowicz, a wyprowadzający piłkę z własnej połwy Artur Donigiewicz traci ją na rzecz Hałasa, który szybko umieszcza ją w koszu GKS prowadzi już pięcioma punktami (49:54). W tym momencie wydaje się, że trzecia kwarta padnie łupem tyszan, ale celna próba z dystansu Grygla i dwa skuteczne rzuty wolne Wróbla doprowadzają do remisu (56:56).

    O losach meczu i być może awansu miała więc zadecydować ostatnia część meczu. Lepiej zaczęła się ona dla przyjezdnych, którzy po skutecznej akcji Hałas i „trójce” Basińskiego znów prowadzili różnicą pięciu punktów (56:61). Ten pierwszy, który wyraźnie odżył po tym jak odebrał wcześniej piłkę Donigiewiczowi znów trafił za trzy punkty i GKS objął prowadzenie siedmioma „oczkami” (57:64). Trener Pinkowski zmuszony był więc poprosić o przerwę na żądanie. Ta przyniosła dobry skutek, bo zza łuku trafił Ochodek. Niestety, chwilę później w przypadkowej sytuacji, której można było uniknąć piaty faul popełnił Wróbel, a to oznaczało dla niego koniec meczu i jak się okazało spore problemy GTK Fluor w ataku. Wprawdzie po chwili Donigiewicz trafił z półdystansu (62:64), ale w odpowiedzi drogę do kosza znaleźli także Dziemba i Bzdyra (62:69). Bez wsparcia klasycznego rozgrywającego, próby odrabiania strat przez gospodarzy były chaotyczne. Rzuty z nieprzygotowanych pozycji miały małe prawdopodobieństwo na to, że okażą się celne. Z kolei goście kontrolowali przebieg wydarzeń na parkiecie i dorzucali kolejne punkty z linii rzutów wolnych.

    Tym sposobem GTK Fluor przegrało na własnym parkiecie i o tym kto awansuje do I ligi zadecyduje trzeci, już ostatni, mecz. Odbędzie się on 26 kwietnia o godzinie 19 w Tychach.

    Pod szatniami

    Michał Nikiel (środkowy GTK Fluor): W czwartej kwarcie brakowało nam już sił i straciliśmy Tomka Wróbla, to były główne przyczyny naszej porażki. Udało mi się zdobyć najwięcej punktów, ale to jest najmniej istotne. Liczy się tylko zwycięstwo drużyny. Koszykówka jest grą zespołową i osiągnięcia indywidualne nie są ważne. W kolejnym spotkaniu kto inny może być najskuteczniejszy, ale najważniejsze jest to, by je po prostu wygrać. Przyda nam się teraz te kilka dni odpoczynku i pojedziemy do Tychów po kolejną wygraną. O tym kto awansuje do I ligi zadecyduje dyspozycja dnia. Oba zespoły znają się już na tyle, że nikt już nikogo nie zaskoczy czymś nowym. Jeśli chodzi o nasz zespół, to z pewnością musimy poprawić grę „na desce”, która ostatnio szwankuje. To może być kluczem do zwycięstwa.

    Marceli Dziemba (niski skrzydłowy GKS-u): Od samego początku graliśmy bardzo agresywnie w defensywie oraz „na desce” i to przyniosło nam skutek w postaci zwycięstwa. Nie mieliśmy nic do stracenia, musieliśmy wygrać ten mecz. Rywale w czwartej kwarcie opadli z sił, ale mogłoby do tego nie dojść, gdyby nie napór z naszej strony. To był również nasz dzień w ataku, trafiliśmy sporo rzutów z dystansu. Mamy szeroki i wyrównany skład, dlatego też żałujemy że nie możemy tego ostatniego meczu rozegrać już teraz. Dłuższa przerwa pozwoli GTK Fluor odpocząć przed trzecim spotkaniem. W Tychach wygra ten zespół, który będzie lepiej bronił.

    Grzegorz Pinkowski (trener GTK Fluor): Nierozsądna gra w ataku i bezmyślne straty spowodowały, że w czwartej kwarcie rywale nam odjechali. Niestety, kolejny raz mogliśmy się przekonać ile dla tego zespołu znaczy Tomek Wróbel. Po jego zejściu gra drużyny w ataku posypała się. Liczyłem na zdecydowanie lepszą dyspozycję Artura Donigiewicza. Nie może być tak, że zawodnik, który grał w ekstraklasie pozwala sobie zabrać piłkę przy jej wyprowadzaniu z własnej połowy. Przeciwnik dość szybko złapał w czwartej kwarcie cztery przewinienia. Każde kolejne skutkowałoby rzutami wolnymi dla mojej drużyny, ale zawodnicy zamiast to wykorzystać i próbować gry jeden na jeden, by prokurować przewinienia rywali, to oddają rzuty z dystansu z nieprzygotowanych pozycji, które nie mają prawa wpaść do kosza. Praca sędziów w końcówce meczu też pozostawia wiele do życzenia. Rywale skakali nam po głowach, a ich gwizdki milczały. Oczywiście jestem daleki od tego, by powiedzieć, że to przez nich przegraliśmy, Jesteśmy sami sobie winni. Teraz pojedziemy do Tychów walczyć na noże. Dobrze, że mamy blisko 10 dni do kolejnego meczu, to pozwoli mojej drużynie odpocząć. Niestety, mamy krótką ławkę rezerwowych i te ostatnie mecze mocno wpłynęły na tych, którzy grali najwięcej.

    Tomasz Jagiełka (trener GKS-u): Myślę, że zmęczenie koszykarzy GTK Fluor nie miało decydującego wpływu na wynik meczu. To jest finał i każdy potrafi wykrzesać z siebie resztki sił, choć oczywiście w pewnych sytuacjach organizmu nie da się oszukać. Jestem zadowolony z postawy zespołu w drugiej połowie, w której zagraliśmy dużo mądrzej niż przed przerwą. Przede wszystkim udało nam się ograniczyć liczbę strat, których popełniliśmy aż 10 w pierwszych 20 minutach gry. Jestem zadowolony z gry zespołu w ataku, a szczególnie z rzutów z dystansu. To jest nasza silna broń, ale akurat ostatnio nas zawodziła. Cieszę się, że nastąpiło przełamanie w tej kwestii. Porażka w pierwszym meczu bardzo nas podrażniła i to było widać na parkiecie w Gliwicach. Od jutra rozpoczynamy przygotowania do ostatniego meczu. Jest 1:1 i obie drużyny mają takie same szanse na zwycięstwo w ostatnim spotkaniu. Zrobimy wszystko, by awansować.

    GTK FLUOR GLIWICE - GKS TYCHY 68:75 (23:20, 11:14, 22:22, 12:19)

    GTK FLUOR: Wróbel 10 (2x3), Grygiel 12 (3x3), Podkowiński 2, Ochodek 14 (1x3), Nikiel 16 - Piotrkowski 10, Donigiewicz 4.

    Trener Grzegorz Pinkowski.

    GKS: Basiński 10 (2x3), Hałas 10 (2x3), Dziemba 10 (2x3), Bzdyra 16 (2x3), Deja 10 - Markowicz 12, Lemański 7 (1x3), Olczak, Sebrala, Weiss.

    Trener Tomasz Jagiełka.

    [więcej]

    16.04.2014

  • Krok od nieba

    40 minut od I ligi, albo jedno - aż lub tylko - zwycięstwo dzieli GTK Fluor od realizacji upragnionego celu. Tak blisko, a jednocześnie tak daleko. Ewentualny sukces może smakować fenomenalnie, bo drugi mecz finałowy z GKS-em Tychy będzie rozegrany w Gliwicach. Czy w środowy wieczór na hali OSiR-u wystrzelą korki szampanów? Jeśli nie, to nasi koszykarzy udadzą się na trzeci decydujący mecz do Tychów.

    Przed pierwszym meczem przewaga leżała po stronie GKS-u Tychy. Nie dość, że to podopieczni Tomasza Jagiełki z trzech ewentualnych spotkań dwa mieli rozegrać na własnym parkiecie, to jeszcze w trakcie rundy zasadniczej dwa razy ograli GTK Fluor. Pozycja faworyta bywa jednak często złudna. Po zwycięstwie zespołu Grzegorza Pinkowskiego w pierwszym meczu w Tychach sytuacja diametralnie się odmieniła. Używając terminologii karcianej, teraz rozdającym jest nasz zespół. Czy uda mu się to wykorzystać?

    Zadanie do łatwych należeć nie będzie. Koszykarze GKS-u zrobią wszystko, by na decydujący mecz wrócić do Tychów. Dużo będzie zależeć od tego, jak podopieczni Tomasza Jagiełki będą potrafili poradzić sobie z presją, która niewątpliwie wytworzyła się po pierwszym meczu finałowym. Tego napięcia nie ma już w GTK Fluor, bo gliwiczanie zdobyli handicap w postaci wyjazdowej wygranej. Mało tego, dwa ostatnie mecze, a dokładniej mówiąc wydarzenia na parkiecie, jeszcze bardziej scementowały zespół, który wspólnie podążą w wytyczonym kierunku.

    Koszykarze GTK Fluor stanęli przed ogromną szansą napisania kolejnego rozdziału w historii klubu. Rozdziału, który być może będzie można zapisać złotymi zgłoskami. Klub po raz pierwszy może znaleźć się w I lidze. Gorąco zapraszamy wszystkich kibiców na godzinę 19, mecz tradycyjnie już odbędzie się na hali OSiR-u w Gliwicach przy ulicy Akademickiej 26.

    [więcej]

    15.04.2014

  • Komunikat dotyczący meczu z GKS-em Tychy

    Zarząd GTK Fluor Gliwice informuje, iż zgodnie z ustawą o imprezach masowych drugi mecz finałowy z GKS-em Tychy będzie mogło zobaczyć tylko 300 osób. Jest nam z tego powodu niezmiernie przykro, lecz niestety kubatura obiektu OSiR-u nie pozwala na przeprowadzenie imprezy o charakterze masowym.

    W tym miejscu chcieliśmy gorąco podziękować wszystkim kibicom, którzy przez cały sezon wspierali nasz zespół. Z góry chcemy też przeprosić, jeśli niektórym z Was nie będzie dane obejrzeć meczu z GKS-em Tychy, który może się okazać najważniejszym w dziejach klubu. W tym miejscu pragniemy również zapewnić, że czynimy starania, by w kolejnych sezonach do takich sytuacji więcej nie dochodziło i każdy, kto zechce obejrzeć naszych koszykarzy w akcji, będzie miał taką możliwość.

    [więcej]

    15.04.2014

FACEBOOK




news

fanshop

tabela

II LIGA GRUPA B
           
  1 GKS TYCHY 20-2 42  
  2 GTK GLIWICE 19-3 41  
  3 ALBA CHORZÓW 15-7 37  
  4 AZS AWF KATOWICE 14-8 36  
  5 POGOŃ PRUDNIK 13-9 35  
[zobacz całą tabelę]
LIDERZY 2013/14
punkty
  PODKOWINSKI EMIL
PODKOWIŃSKI
13,1 PKT/MECZ   
  WROBEL TOMASZ
WRÓBEL  
6,2 AS/MECZ   
  NIKIEL MICHAŁ
NIKIEL
6,8 ZB/MECZ   

 

 

 

 

gtk tv

GTK TV


GALERIA

facebook

[profil na facebook`u]



FLUOR
e-trading
INTER-CAR UM GLIWICE STK ALIANZ MARKAN CARBOMARKET EFL citroen buster